Trzeci tom Kwintetu praktycznie skończony... Przepiękny...... Pełen mistycyzmu i rodzinnego ciepła. Skrywane rodzinne tajemnice, które wychodzą na jaw po latach. Miłość, zranione uczucia, a także nieodwracalne decyzje. Wszystko to na tle XIX-wiecznego Państwa Osmańskiego z jego zawirowaniami i dylematami jaką dalszą drogę wybrać. Z jednej strony Państwo to przypomina mi trochę współczesną Unię Europejską z jej obecnymi problemami. Różne narodowości, religie, kultury a wszystko pod zarządem jednej osoby - Sułtana, który był państwem i prawem a jednocześnie i gwarantem stabilizacji. Obawy głównych bohaterów powieści stają się namacalne - obalenie sułtana może sprowadzić na państwo chaos - każdy będzie dążył do zaspokojenia swoich interesów nie zważając na wielopokoleniowe przyjaźnie poszczególnych grup etnicznych.
A na to wszystko patrzy tytułowa kobieta z kamienia. Milczący świadek historii dużej i małej. Do jej stóp przychodziły kobiety (później za ich namową również i mężczyźni) i opowiadały o swoich problemach, kłopotach, wątpliwościach. Tajemnicza rzeźba otwiera ludziom duszę, pozwala pozbyć się kłopotów i jaśniejszym okiem spojrzeć na świat.